Biznes forum | Pomysły na biznes

Pełna wersja: Dochód uprawniający do kredytu studenckiego w roku 2010/2011 - sensacja!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Ten rok akademicki jest sensacyjny w historii kredytów studenckich! Mianowicie okazało się, że maksymalny dochód wymagany do otrzymania kredytu studenckiego spadł i to dość istotnie.

Zgodnie z informacją Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyniósł on 2100zł na osobę w rodzinie.

Oznacza to spadek o 400zł na osobę, gdyż w zeszłym roku wybniósł on 2500zł.

Czyżby były to oszczędności budżetowe, żeby liczba udzielonych kredytów była w konsekwencji mniejsza? Przecież średnie wynarodzenie w gospodarce nie spadło. Wszystko okaże się, gdy zostanie podana informacja o liczbie udzielonych kredytów studenckich w bieżącym roku, liczba wniosków o kredyty była praktycznie taka sama, jak w roku poprzednim.

Jasiek

Jak dla mnie to i tak za duzo. Osoby, ktorych dochod w rodzinie przekracza 2000 zl nie potrzebuja kredytu studenckiego. Co maja powiedziec osoby z najbiedniejszych rodzin? To oni powinni dostawac kredyty na nauke.
Jednak osobom z najbiedniejszych rodzin ciezko o odpowiednie zabezpieczenie.
wooow, nie wiedziałem, że coś takiego w ogóle funkcjonuje jak maksymalny dochód w przypadku starania się o kredyt studencki.
Czy jeżeli np. jakiś student już coś sam zarabia to nie może starać się o kredyt gdyż i tak go nie dostanie ?
Nie rozumiem po co stworzono takie ograniczenia, studenci są jacyś inni że nie mogą zarabiać i brać kredytów?
Skoro piszesz że w roku 2010 - 2011 to znaczy że to się aż tak często zmienia? Nie rozumiem tego za bardzo.
Moim zdaniem wymagania są odpowiednie, gdyż oprocentowanie takich kredytów jest bardziej opłacalne niż normalnych.
Moim zdaniem wymagania również są odpowiednie. Zgadzam się z Krzyśkiem. Wink
niektórzy zapominają o tym, że owe kredyty są bardzo nisko oprocentowane. Własnie dla tych uboższych osób.

Tak więc kolega co pisał o tym że ci co mają 2000 nie potrzebują, kompletnie nie rozumie o co chodzi.
To nie prawda, że Ci co mają 2000zł nie potrzebują kredytu. Wręcz przeciwnie- zwykle mają więcej pomysłów na wykorzystanie takiego kredytu i pomożenie kasy. Biedni się wogóle nie wychylają, bo się boją a wszelkie kredyty konsumują- nie inwestując. A na kredytach można zarobić. A może ktoś ma inne zdanie? Po coś to w końcu wymyślili...
Co roku limity dochodowe w kredytach studenckich sa bardzo niskie.